#1 2007-07-27 09:37:35

vampire of roses

I'm a real User(o^_^o)!!!

Skąd: Kanagawa
Zarejestrowany: 2007-07-19
Posty: 61
WWW

Pierwsza podróż, lecz nie w strony rodzinne...

Otórz, gdy ukończyłem 21 lat wybrałem się w swą pierwszą podróż poza granice Japonii...Lecz nie były to strony rodzimej Jugosławii...Za cel mej podróży obrałem sobię Francję...Och, tak słodką i jakże porządaną już w tamtych czasach, Francję...Pamiętam, że matka chciała, bym odwiedził Jugosławię...Nie zrobiłem tego. Cały czas jednak, utrzymywałem ją w przekonaniu, że tam właśnie się udaję (była chora i nie chciałem jej denerwować). W tamtych czasacg, podróże w jakiekolwiek miejsca trwały wieki...Zwłaszcza, gdy chciało się przedostać na inny kontynent...Musiałem najpierw płynąć statkiem do Rosji (tydzień), a później przesiąść się tam do wynajętego powozu...Problem polegał na tym, że co kilka kilometrów, w większych miastach, musiałem zmieniać powozy, bo właściciele rumaków zaprzężonych do powozu nie chcieli ich narażać na tak długą i wyczerpującą podróż...Musiałem więc wydać na tą podróż majątek...(mój ojciec już nie zył, więc miałem sporo oszczędności ze spadku) Ale opłacało się, gdy ujrzałem na swoje oczy bramę miasta Paryż...Wjechaliśmy do środka tak płynnie i niespodziewanie, niemalże odrazu mieszając się w tłum i inne poruszające się tam powozy...Z zachwytem patrzyłem na male uliczki znajdujące sie to po prawej, tu po lewej stronie, malownicze i obsadzane kwiatami, zdobione balkony paryskich kamienic, chodniki pełne wykwintnie ubranych ludzi, parasolki śmigające nad głowami dostojnych dam no i niebo...Piękne, nocne paryskie niebo...Gdy tam dotarliśmy nie mogło być więcej jak dziesięć minut po szóstej...A jednak było już ciemno, a w gospodach i salonach rozbrzmiewała już muzyka wieczornej zabawy...Byłem tak podekscytowany chwilą, że miałem ochotę zatrzymać powóz i dołączyć do paryskich biesiadników - nie mogłem jednak tego zrobić. Musiałem dostać się do hotelu, ponieważ byłem tak zmęczony podróżą, że miałem ochotę zasnąć na siedząco bądź stojąco w jakiejkolwiek pozie...Wkońcu jednak dostałem odpowiedni pokój w hotelu La'Luvre de France i mogłem ułożyć swe ciało do szczęśliwego i głębokiego snu...Rankiem obudziły mnie promienie słońca przebijającego się przez kotary...Otworzyłem oczy i rozejrzałem się wokoło. To nie był sen! ZNajdowałem się w pokoiku paryskiego hotelu! Byłem w Paryżu! Spełniłem swoje marzenie...Szczęście i chęć poznania Paryża rozsadzała mnie tak bardzo, że wyszedłem z hotelu bez śniadania, wychodząc wprost na uliczki tego przepięknego miasta i wtapiając się w tłum...Niczym bowiem się od nich nie różniłem...Włosy miałem długie - od zawsze, blond (w paryżu modne były wówczas peruki z długim włosiem), ubranie schludne, arystokrackie (surdut,żabot,białe podkolanka i szerokie pantalony) Wyglądałrm więc prawie jak paryżanin. Pierwszym miejscem w jakie wybrałem się, zwiedzając Paryż był Wersal. Nie zawachałem się ani przez chwilę by tam pójść i spojrzeć na przepiękną budowlę, będącą posiadłością pary królewskiej...Bez trudu znalazłem drogę pytając paryskich przechodniów co kilka mil, by się nie zgubić. Ujrzałem przed sobą...Stał w całym swoim majestacie oplatany koronami zielonych drzew...Jego mury pobłyskiwaly od słońca, a okna mieniły się kolorami tęczy...Po placu na którym stałem spacerowali zamorzni panowie w perukach i dostojne damy z parasolkami...Co jakiś czas przejżdżały powozy, mijając mnie raz z lewej raz z prawej strony. Stałem tak i patrzyłem na ten wielki pałac nie mogąc nadziwić się jego pięknu. Wcześniej widywałem tylk ow mojej wyobraźni, z opowieści matki, która była w Paryżu i czesto opowiadała mi o jego pięknie. Teraz widziałem swoimi oczyma. Nie oczyma wyobraźni...I nie rozczarowałem się - był jeszcze pięknijszy niż to sobie potrafiłem wyobrazić...Stojąc tak w bezruchu wpatrzony gdzieś przed siebie, w Wersal, nie zauważyłem stojacego obok, wpatrzonego zresztą we mnie, mężczyzny. Dostrzegłem dopiero gdy szturchnął moje ramię:'przepraszam mesieur' powiedział półtonem widząc, że najwyraźniej przeszkadza mi w zachwycie nad majestatem budowli.'czy może jest pan synem Isabelli Kamijou'? Moja oczy nie spoglądały już na wersal. Patrzyłrm zdziwiony na mężczyznę nie mogąc wyjść z podziwu dla mej matki. Skąd u diabła znał ją ten mężczyzna? Czym zasłużyła sobie na taką sławę w Paryżu?...Z moim zdziwieniem na twarzy wyglądałem malo inteligentnie i szybko zdałem sobie z tego sprawdę widząc nieco zmieszaną minę Francuza. 'Tak' - odrzekłem krótko poczym dodałem 'skąd pan zna moją matkę?'..Mężczyzna uśmiechnął się. Miał nie więcej niż czterdzieści lat i wyglądał iście imponująco...Na głowie miał wysokiej klasy, białą perukę, sdobiony haftem zamszowy kapelusz połyskujący granatem, a twarz jego zdobiły binokle. Był przyodziany w zdobiony złotymi dodatkami surdut, a z jego szyi zwisał żabot z pięknej, bialej koronki...Oprócz tego zauważyłem jeszcze pantalony w tym samym kolorze i w ten sam haft co na kapeluszu oraz złote trzewiki z obcasami. Gdy tak mu się przyglądałem mężczyzna uśmiwchnąl się ponownie poczym odpowiedział: 'Mesieur, masz te same rysy co pańska matka'. Nadal nie znałem odpowiedzi ską się znają...Irytowało mnie to i z racji tego, że jestem człowiekiem ciekawym, rządalem odpowiedzi: 'Mów człowiecze, skąd znasz moja matkę' W moim głosie dalo sie wyczuć nutkę zdenerwowania, jakie rzeczywiście odczówałwem. 'Niech pan się nie denerwuje Mesieur' - zaczął łagodnie francuz -'Pańska matka była u nas ściem.Nazywam się Ludwik De'le France i jestem właścicielem tego pałacu przed pańskimi oczyma'.Na mojej twarzy nei bylo już zdenerwowania a istne zmieszanie i niewiara - rozmawiałem z królem Francji na stopie koleżeńskiej! Bez krempacji! Nie wiedziałem co teraz mam zrobić. Uciekać? Zostać? Zakopać się pod ziemię? począć przepraszać? zalac wstydem..? Wyszlo na to, że zrobiłem jedno i drugie..Najpier oblałem się rumieńcem, a potem począłem przepraszać króla za zniewagę i tłumaczyć się swą niewiedzą...'to nic mesieur' - odpowiedział mężczyzna poklepując mnie przyjacielsko po ramieniu - 'To zrozumiałe - nigdy nei byłeś we Fracji...' W jego głosie dało się zauwarzyć zrozumienie dla mojej postawy. Uspokoiłem się nieco. 'Cóż cię sprowadza do Francji, Mesieur?' Padło kolejne pytanie. 'Jestem tu w celach zapoznawczych' Odrzekłem mniej pewnym tonem już nieco skrępowany. 'zawsze chciałem zobaczyć Francję'. Ludwik De'le France patrzył teraz na mnie troskliwym wzrokiem, niczym ojciec na swojego syna. Nie znałem powodu la którego mnei tak traktuje...Nie zdałem sobie sprawy przecież z tego, że jestem arystokratą, a arystokraci znają się nazwajem i szanują...'A więc chodź mesieur' - odrzekł nagle król - 'pokaże ci słodką Francję miodem i mlekiem płynącą! Zapraszam do siebie' - Odrzekł poczym wskazał na połyskujący w słońcu Wersal -'czuj się jak u siebie w domu' Nie wiedziałem co powiedzieć. W pewnym momencie ugięły mi się kolana i nie mogłem istać na nogach. Zachwiałem się lekko, ale natychmiast zlapalem równowagę. Król Francji zaprasza mnie do pałacu! Z jakiej przyczyny? Dlaczego?! Byłem zszokowany, ale jednocześnei podniecony, że zobaczę Wersal od środka - odjęło mi mowę. Patrzyłem okrągłymi oczyma raz na Króla Ludwika, raz na pałac, nie wiedząc co powiedzieć. 'No chodź, mesieur - nie można poznawać Francji nie bedąc w Wersalu' - rzucił nagle - 'Ugoszczę cię należycie. Członek arystokrackiej rodziny nie moze włóczyć się po hotelach' - Wziął mnie pod ramię zanum zdąrzyłem powiedzieć cokolwiek i pociągnął do przodu. 'Dziekuję' odrzekłem, jąkając się i nie zdając sobie sprawy z całej tu zaistniałej sytuacji...W Japonii nie traktowano mnie jak Arystokratę, ponieważ Japończycy nei znali pojęcia tego słowa. Dla nich liczył się Samurai i Pan...Teraz dopiero zorientowałem się, co znaczy mieć arystokracki tytuł...

c.d.n


http://img151.imageshack.us/img151/2964/10034155jl2.jpg
Shot at 2007-07-26

Offline

 

#2 2007-07-27 23:54:00

atomic smile

I'm a real User(o^_^o)!!!

Skąd: Tokyo
Zarejestrowany: 2007-07-26
Posty: 69
Punktów :   

Re: Pierwsza podróż, lecz nie w strony rodzinne...

Oo a to prawda jest?!! <SZOK>


✰✰✰I FOUND MY FUNNY PALCE✰✰✰

Offline

 

#3 2007-07-27 23:55:27

vampire of roses

I'm a real User(o^_^o)!!!

Skąd: Kanagawa
Zarejestrowany: 2007-07-19
Posty: 61
WWW

Re: Pierwsza podróż, lecz nie w strony rodzinne...

hahahaha! ...Nieee..Oczywiście, że nie. Nazwijmy to Fikcją Literacką...Staram się napisać ciekawą, fikcyjną autobiografię...^^


http://img151.imageshack.us/img151/2964/10034155jl2.jpg
Shot at 2007-07-26

Offline

 

#4 2007-07-28 09:05:54

Sarcastic GoddesS

I'm a real User(o^_^o)!!!

Skąd: Tokyooooo
Zarejestrowany: 2007-07-24
Posty: 57
Punktów :   
WWW

Re: Pierwsza podróż, lecz nie w strony rodzinne...

fikcja literacka? xD brzmi jak prawda ale gdzie ty tam w wieku 21 lat xD to było by niemożliwe... ładnie napisane, jakbyś to bardziej rozciągnął i dodał dialogi - z pewnością wyszło by z tego niezłe opowiadanie ^^

Gratuluje wyobraźni  xDD


"I w końcu zapomniałem na zawsze, jakie kolory widział świat, bo widziałem już tylko ciemność."

Offline

 

#5 2007-07-28 10:20:44

kuromi

You Know me a Little (o^.~o)!

Skąd: Tokyo
Zarejestrowany: 2007-07-25
Posty: 43
Punktów :   
WWW

Re: Pierwsza podróż, lecz nie w strony rodzinne...

Hmmm...^^ No a ty byłeś wogole we Francji, albo czytałeś na ten temat, że wiesz jak to było w tamtych czasach...?


***************http://img108.imageshack.us/img108/1330/zabatk4.gif***************

Offline

 

#6 2007-07-29 22:30:03

wild_rose

You Know me a Little (o^.~o)!

Skąd: Tokyo xD
Zarejestrowany: 2007-07-26
Posty: 11
Punktów :   
WWW

Re: Pierwsza podróż, lecz nie w strony rodzinne...

No no:D nieźle;) jj jakbym cię znała wczesniej to bym cię wynajmowała do pisania opowiadan na japoński xD moja babka od języka była by zachwycona;)

Offline

 

#7 2007-07-31 15:54:48

Lonely Hunter

You Know me a Little (o^.~o)!

Zarejestrowany: 2007-07-30
Posty: 23
Punktów :   

Re: Pierwsza podróż, lecz nie w strony rodzinne...

ładna historia... taka barwna. Kocham francję <<3


Jasnowłosy anioł przyszedł bym utulił do snu wiecznego...(...) Składając pocałunek na twej szyi, pozbawię cię dziewiczości...

Offline

 

#8 2007-08-01 22:54:12

SectMateria

You Know me a Little (o^.~o)!

Skąd: Tokyo
Zarejestrowany: 2007-08-01
Posty: 28
Punktów :   
WWW

Re: Pierwsza podróż, lecz nie w strony rodzinne...

Owszem..Niczym wyciągnięta z książki...


...*Shiroi ano yukigeshou ni tsutsumareru kimi wo mite
sore ga konayuki no mau kisetsu wo sotto tsugete kureta ne*...
Yuki Hana/Dio~Distraught Overlord

Offline

 

#9 2007-08-01 23:19:21

MiKO

You Know me a Little (o^.~o)!

Skąd: Tokyo
Zarejestrowany: 2007-07-31
Posty: 23
Punktów :   

Re: Pierwsza podróż, lecz nie w strony rodzinne...

Piękneee... Kamijo san ja chcę ciąg dalszy!!!

Offline

 

#10 2007-08-02 00:01:46

vampire of roses

I'm a real User(o^_^o)!!!

Skąd: Kanagawa
Zarejestrowany: 2007-07-19
Posty: 61
WWW

Re: Pierwsza podróż, lecz nie w strony rodzinne...

Niedlugo napisze ciąg dalszy, ale sama rozumiesz..Do tego potrzeba czasu^^


http://img151.imageshack.us/img151/2964/10034155jl2.jpg
Shot at 2007-07-26

Offline

 

#11 2007-08-02 00:14:10

happy doll

You Know me a Little (o^.~o)!

Zarejestrowany: 2007-07-29
Posty: 24
Punktów :   

Re: Pierwsza podróż, lecz nie w strony rodzinne...

P-i-ę-k-n-a historia! Zupełnie jakbym książkę czytała... na prawdę:) i to dobra książkę:)


Miłość jest czymś najmocniejszym na świecie, a jednak nie można wyobrazić sobie nic bardziej skromnego.
http://i189.photobucket.com/albums/z108/utsukushi-koi/kamijofirmacopy.jpg

Offline

 

#12 2007-08-02 00:20:41

vampire of roses

I'm a real User(o^_^o)!!!

Skąd: Kanagawa
Zarejestrowany: 2007-07-19
Posty: 61
WWW

Re: Pierwsza podróż, lecz nie w strony rodzinne...

Dziękuję...


http://img151.imageshack.us/img151/2964/10034155jl2.jpg
Shot at 2007-07-26

Offline

 

#13 2007-09-02 09:46:37

Sarcastic GoddesS

I'm a real User(o^_^o)!!!

Skąd: Tokyooooo
Zarejestrowany: 2007-07-24
Posty: 57
Punktów :   
WWW

Re: Pierwsza podróż, lecz nie w strony rodzinne...

KA-MI-JOOOOOOOOO!! Kiedy ciąg dalszyyyy? wszyscy czekają >D


"I w końcu zapomniałem na zawsze, jakie kolory widział świat, bo widziałem już tylko ciemność."

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
Oddam nerkę za Hondę CBR-ke czy mozna byc szczesliwym po rozwodzie Ssolucja gothic 3 wyzwolenie mocy przodkow call of duty 2 wszystkie mapy www.shinigamilegends.pun.pl